Ivo Widlak bezdomny i żebrze o pieniądze!

Znany dziennikarz żebrze na ulicy!

Świąteczny eksperyment w poszukiwaniu Ducha Świąt Bożego Narodzenia.

Święta Bożego Narodzenia to podobno najważniejsze i najbardziej oczekiwanie święta w roku. Podobno powinny być też radosne, rodzinne, specjalne oraz przepełnione radością i miłością. Czy takie faktycznie są? Podobno w okresie bożonarodzeniowym wszysycy mają być dla siebie mili i uprzejmi. Podobno mamy pomyśleć o tych, którzy są bezbronni i którzy mają mniej niż my sami. Czy święta, które nadal celebrujemy mają tę atmosferę? Czy napewno jesteśmy świadomi przesłania, które niosą ze sobą owe święta? Czy stajemy się, chociaż na ten krótki okres czasu, lepszymi ludzmi? To trudne pytania, na które każdy z nas może odpowiedzieć tylko i wyłącznie samemu sobie…

KONCEPT

Mój pierwotny pomysł na znalezienie „Ducha Świąt Bożego Narodzenia” był następujący: zabieram ze sobą dowód tożsamości oraz małą kamerę. Wychodzę z domu i zatrzaskuję drzwi. Dokładnie 12 dni i 12 nocy jako osoba bezdomna. Czemu 12 dni? Bowiem ci, którzy słyszeli i znają piosenkę „12 Days of Christmas” wiedzą dlaczego. Ale w wielu tradycjach oraz w wierze katolickiej 12 Dni Świąt Bożego Narodzenia to okres od Dnia Bożego Narodzenia do 6 stycznia, czyli do dnia kiedy ochodzi się święto Trzech Króli. Ja chciałem zrobić to przed świętami i wrócić do domu na Wigilię. Moi najbliższi podnieśli larum bym absolutnie wybił sobie ten pomysł z głowy! Teraz wiem, że nawet planowano zamknąć mnie pod kluczem w domu. Zrozumiałem, że pomysł ten, faktycznie był ekstremą i bardzo był niebezpieczny. Z perspektywy czasu, pomimo mojej początkowej niekłamanej wściekłości, jestem wdzięczny za ludzi, którzy są w moim życiu i troszczą się o mnie i nie pozwolili na realizację tego pomysłu. Pierwotny pomysł był znakomity, ale jednocześnie niebezpieczny. Zatem musiałem wymyśleć coś co, być może, przyniesie mi odpowiedzi na nurtujące mnie pytania na temat Świąt Bożego Narodzenia. Wymyśliłem! Spróbuję z jednym dniem!

EKSPERYMENT

Wygrzebuję stare, zniszczone ubrania z dna szafy. Kilka ubrań zakupiłem także w sklepie z używaną odzieżą. Zaopatrzyłem się także w dwie pary kalesonów, specjalnych termicznych podkoszulek i skarpet. Jest piątek wieczór, 16 grudnia. Wszystko przygotowane! Wcześniej wybrałem, wydaje mi się, najbardziej ruchliwy w soboty polski sklep: Avenue Food Mart, który należy do Ireny i Mariana Szymańskich zlokalizowany w Chicago przy 6850 West Belmont Avenue. Zadzwoniłem do pani Ireny Szymańskiej, którą poprosiłem o zgodę na stanie przed jej sklepem jako „bezdomny”.

Moja głowa aż wrzała od emocji i myśli. Piątkowo-sobotnia noc należy do nieprzespanych. O godzinie 7:06 rano, w kilka minut po otwarciu sklepu, dotarłem przed drzwi wejściowe i rozpocząłem mój eksperyment, który miał trwać 15 godzin, czyli do zamknięcia sklepu o godzinie 22:00.

RETROSPEKCJA

Pierwszy datek otrzymałem w kilka minut po przybyciu, dokładnie o 7:14 rano. Nie do końca wiem dlaczego ludziom chce się wstawać w sobotę rannym świtem i robić zakupy, ale wiem jedno: mają wielkie serca. Między godzinami 7 a 9 rano do sklepu weszło około 200 osób. Średnio było to 100 osób na godzinę. W ciągu pierwszej godziny co 8 osoba wrzucała mi jakieś pieniądze do trzymanego przeze mnie w lewej ręce styropianowego kubka. W drugiej godzinie żebrania liczba osób była podobna. Póki co całą sytuację w której się znalazłem traktowałem jako obowiązek zawodowy mający na celu dostarczenie mi materiału na reportaż. Nie liczyłem na nic więcej. Nie zdawałem sobie sprawy, iż oprócz zebrania pieniędzy zbiorę coś jeszcze…

Muszę przyznać, że nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Nie zdawałem sobie sprawy, że tak wielu ludzi z samego rana może być tak hojnych. Nigdy nie zapomnę haftowanej chusty, która wisiała w kuchni mojej ukochanej babci Juli. Na chuście tej było wyhaftowane zdanie “Kto rano wstaje temu Pan Bóg Daje.” I dopiero teraz rozumiem znaczenie tego, chyba wszystkim znanego, powiedzenia. Z perspektywy czasu muszę stwierdzić, iż właśnie ludzie, którzy byli klientami Avenue Food Mart byli najhojniejsi i największy procent wchodzących do sklepu ludzi właśnie z samego rana litowała się nade mną, proszącym o jałmużnę. W tych pierwszych właśnie godzinach zebrałem, oprócz pieniędzy, największą ilość jedzenia. Pierwszą osobą, która dała mi jedzenie był mężczyzna mniej więcej w moim wieku, który stojąc w sporej odległości ode mnie, ale nadal w drzwiach sklepu, wyciągając z plastykowej reklamówki paczkę pierników zapytał mnie: “chcesz?”. (…)

 

Dalszy tekst jest aktualnie dostępny w najnowszym chicagowskim wydaniu tygodnika Super Express (nr 70 [30 grudnia 2011-5 stycznia 2012]), który można nabyć w każdym dobrym polskim sklepie w Chicago i jego przedmieściach od dzisiaj czyli czwartku 29 grudnia 2011 do środy 4 stycznia 2012 roku.

Pełen i nieocenzerowany tekst reportażu znajdzie się na tej stronie w czwartek 5 stycznia 2012 roku.

Ivo Widlak

 

Related Articles

Share

About Author

Ivo Widlak, born July 5, 1978 in Knurów, Poland - international press, radio and tv journalist. He started as a very young reporter at weekly newspaper “Przeglad Lokalny”. Then he started hosting TV show for children and teenagers called “Kleks” on TVP Katowice. The same year, in 1995, wrote scripts and hosted “5-10-15”, another show for children and teenagers on TVP1 on Telewizja Polska. Later he co-developed and co-hosted “Twoj Problem Nasza Głowa” on Telewizja Wisła later TVN (Poland). In 1998 he moved to Warsaw to co-host “Rower Błażeja” on TVP1 on Telewizja Polska. During his career he worked for Radio Puls in Gliwice and Radio ZET in Warsaw. In 2001 he moved permanently to Chicago, and in 2004 he created and hosted own talk show titled “Ivo na zywo” and produced and hosted daily news program on TVPChicago broadcasted on Channel 34 WJYS. He also has been an editor-in-chief of a couple of popular internet news websites in Polish language. President of the Polish Cultural Institute in Chicago.

(2) Readers Comments

  1. Ivo, wspanialy artykul !!! Podziwiam Twoje poswiecenie…

  2. Jeden Człowiek ~ Dziennikarsko Powołany do tej medialnej “robótki”! Mam nadzieję
    na szerszych wodach niż polonijny grajdoł z jego podwórkową świtą! Nie pomogło się
    pani IVO, oj nie … Niech powróci…stanie przed innym “deli” i zaproponuje cokolwiek…
    Życzę szczęścia i pokonania przeszkód; the sooner the better!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>